Jesteś tutaj: StartPoradniaZdrowieNapady złości u dzieci

Wyszukiwarka

Wspierają

Reklamy

 

 

 

 

 

 

Napady złości u dzieci

Dziecko rzuca się na ziemię, tupie nogami, uderza głową – widok częsty nie tylko w supermarketach, ale także w przedszkolach, na placu zabaw, w kościołach i – o zgrozo – w naszych domach. Dlaczego tak się dzieje? Jak sobie z tym poradzić?

Napady złości mogą mieć różne natężenie u różnych dzieci. Żadne dziecko nie jest wolne od złości i to trzeba jasno podkreślić. Jednak jedne dzieci radzą sobie z nią lepiej, a inne – chciałoby się powiedzieć w ogóle sobie nie radzą. Atak złości przybiera czasem tak drastyczną postać, że zagraża nie tylko dziecku, ale także otoczeniu. Dlatego należy nauczyć dziecko radzenia sobie z trudnymi emocjami. Tylko jak to zrobić, jeśli czasami my sami nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z własną złością?

Wydaje się, że problem emocji i radzenia sobie z nimi jest w procesie wychowania zaniedbywany. W dzisiejszych czasach ważniejsze staje się czy dziecko umie już tabliczkę mnożenia niż to czy ma zasoby, by poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Stąd tak wiele opisanych przeze mnie scen wyładowywania złości na wszystkim i wszystkich. Nie wnikając już w przyczynę tego zjawiska napiszę po krótce jak radzić sobie z napadami złości u dziecka. Oczywistym jest, że inaczej będziemy wyciszali dziecko, które ma 2 lata, a inaczej to, które ma 10 lat – metody dobieram indywidualnie w zależności od wielu czynników (wieku, sytuacji rodzinnej, potencjału, który posiada dziecko), natomiast jest kilka niezależnych kwestii, o których należy pamiętać podczas ataku złości:

  • Nie reagujemy agresywnie. Wiem, że sytuacja, w której nasze dziecko rzuca się na ziemię wzbudza w nas agresję (a w dodatku jeszcze poczucie winy, żalu czy wstydu, że nasze dziecko zachowuje się tak skandalicznie), jednak tak samo jak my „zarażamy się” agresją dziecka, tak dziecko „zaraża się” naszym spokojem Ludzie szczególnie blisko ze sobą związani dostrajają się do siebie emocjonalnie i na tym bazujemy podczas terapii.
  • Opisujemy zachowanie dziecka i próbujemy odgadnąć jakie uczucia kryją się pod tym zachowaniem. Czasem samo nazwanie uczuć dziecka (które często samo nie wie co się z nim dzieje) wystarczy, by poczuło się bezpieczne i rozumiane.
  • Jasno wyrażamy swoje oczekiwanie i dajemy wskazówki, co ma dziecko zrobić, by opanować swoje emocje (wskazujemy konkretne sposoby poradzenia sobie w konkretnej sytuacji.)

Wiem, że jest to trudne, by samemu odciąć się od tych wszystkich negatywnych emocji, które pojawiają się w takiej sytuacji, dlatego ćwiczymy to na spotkaniach w gabinecie. Łatwiej jest zareagować, jeśli już raz byliśmy w podobnej sytuacji i mamy „zapisany w głowie” schemat działania niż w sytuacji, kiedy robimy to po raz pierwszy. Oczywiście technika, którą zastosujemy nie koniecznie zadziała przy pierwszym napadzie złości. Jednak konsekwentnie stosowana da poczucie dziecku, że jego emocje nie są bagatelizowane, a jednocześnie da poczucie bezpieczeństwa poprzez postawienie jasnych granic (co można, a czego nie można). Dziecko, któremu nie pozwala się na wszystko wcale nie jest mniej szczęśliwe niż to, które takich granic nie ma. Wręcz przeciwnie – dziecko, które nie ma wyznaczonych granic czuje się mniej bezpiecznie i samo próbuje sobie takie granice wyznaczyć. Zaobserwujcie to Państwo u swoich dzieci.

Artykuł napisany przez Ewelinę Kornacką - psychologa dziecięcego specjalizującego się w pracy z dziećmi już od 3 miesiąca życia. Więcej artykułów można znaleźć na profilu https://www.facebook.com/psychologlogopeda lub na stronie www.psychologlogopeda.com

Ostatnia modyfikacja piątek, 12 grudzień 2014 10:58
Oceń artykuł
(6 głosy)
:

Najczęściej czytane

Społeczność

demo