Fotografka na Święta
Jeżeli chcesz zachować ulotne wspomnienia, zapraszam serdecznie na sesje noworodkowe, niemowlęce, rodzinne: WWW.FOTO-GRAFKA.EU
Mama w Wielkim Mieście
Drogie Mamy, na pewno niejednokrotnie wracacie myślami do tzw. „życia przed”. I chociaż trudno się do tego przyznać, nawet przed…
View More
 "Macierzyństwo jest spełnieniem" - portal Mamawlodzi.pl rozmawia z wojewodą łódzkim, Panią Jolantą Chełmińską. >> Portal Mamawlodzi.pl powstał z myślą o…
View More

Nasz portal

Witam w serwisie skierowanym do wszystkich mam z Łodzi,

Znajdziecie tu niezliczoną ilość artykułów na temat macierzyństwa, zapoznacie się z ofertą naszego miasta dedykowaną Wam i Waszym pociechom. 

Będziecie zawsze na bieżąco z tym, co dla Was istotne. Zapraszam do regularnego odwiedzania i współtworzenia portalu.

Redaktor naczelna

Zapraszamy

Mamy (i nie tylko) do pisania na łamach naszego portalu.

Wystarczy jeden e-mail na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

a możesz stać się jednym z redaktorów

Wyszukiwarka

Wspierają

Reklamy

 

 

 

 

 

 

Super User

Super User

Ból głowy, niestrawność, alergia na jad owadów czy słońce – to główne dolegliwości, jakie mogą przytrafić się nam na wakacjach. W takich sytuacjach warto mieć pod ręką leki, które przyniosą ulgę. W razie potrzeby pozwolą też na szybką reakcję, a nie na tracenie czasu w poszukiwaniu najbliższej apteki.

Nasza wakacyjna apteczka powinna zawierać leki wybrane pod kątem specyfiki miejsca, do którego się udajemy. Powinny znaleźć się w niej leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, opatrunkowe i łagodzące, w tym zestaw plastrów, opatrunków i środków dezynfekujących – np. spirytus salicylowy, jodyna, woda utleniona. W razie ewentualnych stłuczeń czy obrzęków, niezastąpione będą także żele i maści chłodzące zmniejszające obrzęk. Można je stosować również na oparzenia słoneczne, jako dodatek do preparatu wapniowego, który sprawdza się w łagodzeniu alergii – czy to na słońce czy też na ukąszenia owadów.

Pamiętać należy bezwzględnie o środkach przeciwbólowych. Bóle głowy, mięśni, stawów – niezależnie od ich nasilenia – mogą skutecznie zepsuć każdy wypoczynek. Najczęściej rekomendowane są leki na bazie ibuprofenu lub paracetamolu, gdyż działają przeciwbólowo i przeciwgorączkowo. Dodatkowo ibuprofen - będący substancją czynną Nurofenu 200 mg na zwykły ból - działa również przeciwzapalnie. Jest to niezwykle ważne, bo częstą przyczyną bólu wywołanego gorączką czy przeziębieniem jest właśnie stan zapalny.

Niezbędne są również środki na problemy żołądkowe, które mogą być wynikiem zmiany diety, zatrucia pokarmowego lub innych infekcji żołądkowych wywołanych przez bakterie chorobotwórcze jelit. 

Rozpoznać ból u dziecka

Oznaczone zgodnie

Informacja prasowa

Ból jest strażnikiem organizmu sygnalizującym zagrożenia. Spełnia swoją funkcję jeżeli potrafimy odczytać jego sygnały. Dzieci mają problemy z określaniem swoich odczuć, wrażeń, stanów i emocji. Gdy czują dyskomfort i ból, którym towarzyszy lęk, nie potrafią powiedzieć co im dolega. Dlatego tak ważna jest obserwacja dziecka i właściwe rozpoznanie przyczyn jego bólu.

Z maluchami najtrudniej

Niemowlęta i małe dzieci, które nie mówią, nie mają orientacji w schemacie ciała, przez co nie potrafią zlokalizować bólu. Nie wiedzą, jak wyjaśnić ten dziwny dyskomfort, który czują. Wyrażają to poprzez płacz o zmiennej modulacji, zaczerwienioną twarz, zaciskanie piąstek i wkładanie ich do buzi, czy podkurczanie nóżek.

Przedszkolaki i dzieci w okresie wczesnoszkolnym reagują podobnie

Trudności z zaśnięciem i wybudzanie się, układanie się w nienaturalnej pozycji, odmowa jedzenia lub zmiana preferencji żywieniowych – tak dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym informują, że boli. W przeciwieństwie jednak do przedszkolaków, dzieci starsze potrafią względnie prawidłowo zlokalizować ból. Nadal jednak mają trudności z określeniem jego charakteru i stopnia nasilenia.

Ważne jest by uspokoić dziecko

Istnieje wiele sposobów na uspokojenie dziecka, które boi się tego, co czuje, a czego nie jest w stanie dokładnie wyjaśnić. Zalicza się do nich delikatne kołysanie i bujanie „w granicach ciała dziecka” (rączki dziecka skrzyżowane na piersi); włożenie do dłoni dziecka swojego palca, żeby mogło na nim zacisnąć rączkę; ciasne owinięcie dziecka; ciepła kąpiel.

Działajmy natychmiast

W walce z bólem dziecka, bez względu na jego wiek, najważniejszy jest czas. Dzieci mają tendencję do drgawek gorączkowych, do szybkiego odwadniania się przy gorączce. Dodatkowo, cierpią również psychicznie, ponieważ nie rozumieją co się z nimi dzieje, czują narastający niepokój.

Jak leczyć?

W podawaniu leków dzieciom istotny jest łatwy sposób ich dawkowania oraz szybkość działania. Mniejsze dzieci - poniżej 6 lat - raczej nie lubią leków w formie twardych tabletek, trudnych do połknięcia; drażnić je może również zapach, smak lub wygląd. Nie potrafią zrozumieć, że duża, jak dla nich, tabletka przyniesie im ulgę.

Rynek leków dziecięcych

Wychodząc naprzeciw potrzebom rodziców i dzieci, Nurofen proponuje szerokie portfolio leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych dla dzieci. Kompleksowa linia „Nurofen dla dzieci” dostosowana jest do potrzeb każdego dziecka. Dla niemowląt od 3. miesiąca życia zostały stworzone owocowe zawiesiny doustne, np. o smaku pomarańczy i truskawki, a także szybko uwalniające substancję czynną czopki. Skondensowana wersja truskawkowego syropu Nurofen dla dzieci Forte, działa tak samo, jak pełna dawka syropu Nurofen dla dzieci.

Z myślą o dzieciach w wieku 6 – 12 lat, Nurofen stworzył zawiesinę Nurofen dla dzieci Junior pomarańczowy i Nurofen dla dzieci Junior truskawkowy. Zawiesina doustna zawiera ibuprofen, znany ze swoich właściwości przeciwbólowych, przeciwzapalnych i przeciwgorączkowych. Specjalna łyżeczka dozującą sprawia, że lek jest łatwiej przyjmowany przez małych pacjentów.

Rodzice dzieci powyżej 6. roku życia, mogą sięgnąć również po kapsułkę Nurofen Ultra z ibuprofenem. Ma ona działanie przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i przeciwzapalne. Dodatkowo nie jest typową, twardą tabletką, gdyż ma miękką i łatwą do przełknięcia postać, co zmniejsza ryzyko zadławienia.

Warto pamiętać

Przyczyny tych samych rodzajów bólu (np. bólów głowy) u dorosłych i dzieci są często odmienne. Dlatego właśnie stosowanie „dorosłych sposobów” jest mało skuteczne. Tymczasem ok.  800 tys. dzieci w wieku 9-12  lat w Polsce dostaje środki przeciwbólowe dla dorosłych.

Felieton

Stało się. Ostatnie wycieczki do przychodni zdrowia oraz niegroźny kaszelek niemalże z dnia na dzień stały się chorobą wymagającą hospitalizacji. Jestem w sali nr 8. Ze ściany figlarnie zerka na mnie Kaczka Dziwaczka, przez okienko w drzwiach widzę rozpędzone pielęgniarki, a kroplówka, do której podłączone jest moje dziecko spokojnie odmierza czas...

Mogłabym zacząć od narzekania. I zacznę. Ciężki to czas dla dziecka i jego mamy. Dziesiątki zabiegów, ciągle nowe sytuacje i duży stres odciskają na nas swe piętno. Pielęgniarki, choć w ogromnej większości starają się jak mogą, by nawiązać kontakt z małym pacjentem, dają odczuć mamom, że niewiele tu znaczą i nic nie wiedzą. Zamiast powiedzieć wprost co i jak należy robić, nie szczędzą złośliwości. Ale co tam. Dość użalania się nad sobą.

Tak naprawdę cieszę się, że trafiłyśmy właśnie tutaj. Jeśli moje składki na ZUS przyczyniają się do powstawania lub remontowania takich placówek, to widzę w tym sens. Szpital czyściutki, warunki naprawdę dobre, dziecko wraca do zdrowia, a ja pomiędzy jednym zabiegiem a drugim znajduję czas na przemyślenia.

Kilkudniowy pobyt w szpitalu uzmysłowił mi, że można dostosować się do każdych warunków. Gdyby jeszcze dwa tygodnie temu ktoś powiedział mi, że będę musiała spędzić kilka dni w jednym pokoju z chorym, a więc i marudnym dzieckiem, wydałoby mi się to równie nierealne jak to, że benzyna wreszcie stanieje.

Będąc we własnym domu, a więc mając do dyspozycji dużą przestrzeń, mnóstwo zabawek, kuchnię, psa, odtwarzacz DVD i inne dobrodziejstwa cywilizacji nie raz marudziłam, że spędzenie całego dnia z dzieckiem bez wyjścia na zewnątrz to horror. Narzekałam na brak urozmaicenia...

Będąc we własnym domu, gdy tylko moje dziecko przykładało głowę do poduszki schodziłam w samych skarpetkach po schodach, odcinałam dzwonek do drzwi od zasilania, ściszałam telefon i starałam się nie oddychać zbyt głośno, modląc się by w tym czasie nie przyjechał listonosz, na którego niebieski samochodzik mój pies reaguje prawdziwą furią.

Będąc we własnym domu byłam panią sytuacji. Tutaj nie mogę nic.

W szpitalu mam do dyspozycji pokój 2,5 x 1,5 m, łóżko i łóżeczko, dwie szafki. Muszę dawać sobie radę kilkoma książeczkami i zabawkami. Nie mogę wyjść z dzieckiem nawet na korytarz. Pozostaje nam jeszcze możliwość obserwacji padającego śniegu za oknem. Ale można i tak. Zadziwiające jak czas szybko mija.

W szpitalu, kiedy moje dziecko śpi, zza drzwi dobiega mnie rechot salowej, głos Myszki Miki (You Tube to zbawienie dla większości rodziców) oraz płacz innych chorych maluszków. Nie raz miałam ochotę pójść do dyrekcji i poprosić o osobne skrzydło szpitala dla mnie i mojej córeczki. Miałam też ochotę zostawić anonim w łazience, by moi sąsiedzi przestali trzaskać szafkami. Miałam też na końcu języka parę tzw. opr-ów dla personelu. Ale wiecie, co? Kiedy ja walczę ze swoimi demonami i ćwiczę permanentnie nadwyrężaną cierpliwość, moje dziecko śpi...

Dlatego czekam już bardzo na powrót do domu. Czeka nas tam mnóstwo atrakcji, a rozpędzony listonosz już mi nie straszny. Czekam na to by być panią sytuacji.

Ania

Artykuł sponsorowany

Ruch na świeżym powietrzu, zwłaszcza zimą, gdy jesteśmy bardzo ciepło ubrani, sprawia, że łatwiej można się spocić. Wilgoć utrzymująca się przez dłuższy czas na naszej skórze może doprowadzić do wychłodzenia organizmu, a w konsekwencji do przeziębień.

Dlatego warto zadbać o odpowiednią odzież, która uchroni nas i nasze dzieci przed nieprzyjemnościami. Od niedawna Gatta Active w swojej ofercie ma bieliznę termoaktywną w wersji dla dzieci.

Specjalna przędza wykorzystana w bieliźnie Gatta Active Thermoactive posiada wyjątkowe właściwości termiczne: pozwala na utrzymanie optymalnej temperatury ciała, a w niskich temperaturach gwarantuje komfort cieplny, ponieważ szybko odprowadza nadmiar wilgoci z powierzchni skóry i zapobiega wychłodzeniu.

„Bawełna, z której wykonana jest typowa bielizna, bardzo łatwo chłonie wodę i nie ma właściwości odprowadzania jej na zewnątrz. W rezultacie, gdy bawełniana koszulka jest wilgotna, działa niczym kompres i przez długi czas wychładza nasz organizm. Specjalna przędza, z której wykonana jest odzież termoaktywna Gatta Active odprowadza nadmiar wilgoci z powierzchni skóry, co chroni nas i nasze dzieci przed nadmiernym wyziębieniem” – powiedziała Monika Kazimierczak, Brand Manager Gatta Active.

Do tej pory Gatta Active Thermoactive produkowana była w wersjach damskich i męskich, od obecnego sezonu dostępna jest także w wersji dla dzieci. Ciekawe zestawy kolorystyczne – czarno-fioletowy oraz turkusowy – spodobają się chłopcom i dziewczynkom. Koszulka z długim rękawem i spodnie-legginsy tworzą komplet idealny pod kombinezon na narty, czy na zabawy zimowe. Zarówno koszulka, jak i legginsy dostępne są w trzech rozmiarach dla dzieci w wieku 6-8, 8-10 i 10-12 lat.

Produkty Gatta Active Thermoactive dla dzieci dostępne są w salonach firmowych Gatta w cenach: legginsy 79 zł, koszulka 99 zł.

Pościel małego alergika

Oznaczone zgodnie

Artykuł sponsorowany

Alergia to jedna z najczęściej występujących dolegliwości wśród najmłodszych maluchów. Mamy starają się dmuchać na zimne i ograniczają kontakt dziecka z roztoczami, zachowując szczególną czystość w domu. Pozbywają się dywanów, ograniczają ilość pluszowych zabawek w pokoju dziecka i codziennie ścierają kurze. Często jednak zapominają o regularnym praniu pościeli swojego maleństwa.

Pranie samych poszewek jest niewystarczające, gdyż to w wypełnieniach kołderek i poduszek roztocza czują się najlepiej i mają sprzyjające warunki do namnażania się. Jak w takim razie dbać o higienę pościeli dziecka, aby ograniczyć jego kontakt z uczulającymi alergenami?

Przede wszystkim powinniśmy pamiętać o regularnym praniu pościeli. Często mamy obawiają się, że piorąc ją w pralce, wypełnienie zarówno kołderki jak i poduszki ulegnie zdeformowaniu i zbiciu. Unikniemy tego, gdy kupimy wysokiej jakości pościel od sprawdzonych producentów. Przed zakupem koniecznie sprawdźmy czy wypełnienie można prać w pralce.

Niegdyś uważano, że puchowe wypełnienia mogą wywoływać alergię. Jednak badania przeprowadzone przez uniwersytet we Frankfurcie i Wellington School of Medicine w Nowej Zelandii, dowiodły, że puchowa pościel nie stwarza szczególnego ryzyka dla alergików, a wręcz przeciwnie, zapewnia wyjątkowo komfortowe warunki do snu. Jak w takim razie prać taką pościel? Istnieje kilka sprawdzonych metod. Pierwsza, polega  na praniu kołdry w pralce, wraz z kilkoma piłeczkami tenisowymi, co zapobiega zbijaniu się puchu w jednym miejscu. Dla wszystkich eko-mam, ceniących sobie naturalne metody, skutecznym choć dość czasochłonnym sposobem, jest własnoręczne pranie wypełnienia za pomocą mydlanej piany. Kołderkę rozkłada się płasko na stole lub na podłodze. Następnie przeciera się ją gąbką lekko zmoczoną w gęstej pianie z rozgotowanego mydła. Pianę można spłukać w ten sam sposób, pamiętając o tym, żeby gąbka była czysta, ale wilgotna. Gdy kupujemy pościel puchową dla niemowlaka zwróćmy szczególną uwagę na sposób prania jaki zaleca producent. Nowoczesne wypełnienia puchowe można włożyć do pralki i prać w temperaturze do 60°C, np. kołderki marki Feretti w wersji light, medium i warm.

Szczególnie polecane dla alergików jest wypełnienie typu Ingeo TM (np.  kołderka Baby Excellent marki Feretti ). Wytwarzane jest z ziaren kukurydzy. Dzięki takiemu rozwiązaniu kołderka i poduszka mogą być wielokrotnie prane nie tracąc swojej pierwotnej formy i właściwości, a przy tym są lekkie, delikatne i puszyste.

Doskonałą metodą pozbycia się roztoczy jest również wystawianie pościeli na mroźne powietrze. Teraz, gdy na zewnątrz dominują minusowe temperatury, warto zostawić na jakiś czas pościel na balkonie. Pamiętajmy, że roztocza giną w ujemnych temperaturach.

Płonica - co to takiego?

Oznaczone zgodnie

Malucha po raz kolejny boli gardło? Myślisz pewnie „znowu angina”? Pamiętaj jednak, że  może w tym wypadku maluch złapał płonicę (popularnie nazywana szkarlatyną). Zwłaszcza, że właśnie  na okres jesienno-zimowy przypada szczyt zachorowań na tę chorobę.

Musisz wiedzieć, że płonica to wyjątkowo groźna choroba bakteryjna. Atakuje najczęściej dzieci w wieku od trzech do siedmiu lat. Przenoszona jest drogą kropelkową (np. kaszel), dlatego warto uczulić dziecko, aby kaszląc zasłaniało buzię, nie korzystało w przedszkolu lub żłobku z kubeczka kolegi, nie wkładało do buzi żadnych przedmiotów.

Objawy

Szkarlatyna z powodu podobieństwa początkowych objawów, często mylona jest z anginą, dlatego w jej wykrywaniu ważna jest dobra diagnoza.  Pierwsze objawy pojawiają się już 2-5 dni po zakażeniu. Najczęściej infekcja zaczyna się wysoką gorączką, dochodzącą nawet do 40 stopni Celsjusza. Następnie mogą pojawić się ból gardła, brzucha, a niekiedy wymioty. Kolejnym objawem jest pojawiający się na języku białawy nalot z czasem zmieniający kolor na szkarłatny. Objawem odróżniającym płonicę od anginy jest delikatna wysypka.

Leczenie

Leczenie szkarlatyny opiera się na dobrym rozpoznaniu. Chore dziecko powinno być odseparowane od zdrowych. Najlepiej jeśli poleży kilka dni w łóżku. Malec może nie mieć apetytu, co jest spowodowane trudnościami z przełykaniem (ból gardła), należy wtedy podawać mu letnie płyny np. wodę mineralną czy herbatki. Pokarmy najlepiej rozdrabniać lub w miarę możliwości podawać w formie półpłynnej. Starszemu dziecku  można też zaproponować płukanie jamy ustnej i gardła naparem z szałwii lub specjalnym płynem z apteki, co złagodzi nieco ból gardła.

Do leczenia płonicy wykorzystuje się antybiotyki. Warto pamiętać, aby samodzielnie nie przerywać podawania leków, gdyż może to skutkować powtórnym zachorowaniem lub poważnymi powikłaniami.

linkbaby.pl

Portugalscy naukowcy wykazali, że przedmioty dotykane przez przedszkolaków są najlepszym środkiem roznoszenia bakterii gronkowca złocistego, która powoduje większość infekcji u dzieci. Uczeni radzą, by opiekunowie dezynfekowali przede wszystkim zabawki.

 

Badacze z Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Katolickiego w Porto wykryli, że około 50 proc. dzieci w wieku przedszkolnym ma w jamie nosowej bakterie gronkowca złocistego. Są one głównym sprawcą infekcji górnych dróg oddechowych oraz chorób skóry. Roznoszenie ich w tych placówkach następuje poprzez wydzielinę z nosa, przenoszoną następnie na dotykane przez maluchy przedmioty.

 

„Nasze badanie wykazało, że około 9 proc. dzieci w wieku przedszkolnym jest nosicielami szczepu tej bakterii odpornego na antybiotyki. Pozostałe 40 proc. osób żyje z nią latami, ciesząc się pełnią zdrowia i nie mając świadomości, że są jej nosicielem” - poinformowała dr Paula Teixeira z zespołu badawczego.

 

Zdaniem portugalskich uczonych, istnieje możliwość drastycznego zmniejszenia występowania infekcji powodowanych przez zarazki Staphylococcus aureus poprzez odpowiednią profilaktykę w przedszkolach. Według nich, zaniedbania mogą prowadzić do częstych zachorowań na zapalenie płuc, a nawet sepsę.

 

„Jednym z podstawowych działań opiekunów przedszkolnych powinno być dezynfekowanie zabawek, którymi bawią się ich podopieczni, a które są głównym źródłem roznoszenia bakterii gronkowca złocistego. Ograniczenie liczby zarażeń następuje również w efekcie częstego wietrzenia pomieszczeń, w których przebywają maluchy oraz zobowiązania ich do częstego mycia rąk” - stwierdziła dr Teixeira.

 

Staphylococcus aureus, zwany gronkowcem złocistym, jest bakterią występującą u ludzi oraz zwierząt. Przyczyną zarażenia nim może być kontakt z chorym lub spożycie zainfekowanej żywności, głównie lodów, wędlin lub produktów mlecznych.

Z Lizbony Marcin Zatyka
PAP - Nauka w Polsce

Z pytań, które kierujecie do naszej redakcji odnośnie zdrowia Waszych dzieci, przygotowaliśmy zestaw pytań do lekarza pediatry. Poniżej ekspresowe porady pediatry; jeśli macie wątpliwości, jak dbać o Wasze dzieci, pytania przesyłajcie na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  • W jaki sposób podczas trwania ciąży możemy wpłynąć na odporność naszego dziecka?

a) odporność kształtuje się od 11 tygodnia ciąży,
b) łożysko jest barierą dla wirusów i bakterii
c) przeciwciała powstałe w orgnizmie matki przed ciążą i w czasie jej trwania przechodzą przez łożysko i chronią płód i dziecko również po urodzeniu
d) ważny jest tryb życia matki czyli dobra atmosfera, brak stresów, wypoczynek, właściwe żywienie, niepicie kawy, alkoholu, niepalenie papierosów i właściwe nastawienie do ciąży

  • Jak optymalnie szczepić maleństwa, czy szczepić dodatkowo, obligatoryjnie, czy nie szczepić?

Koniecznie szczepić.
a) szczepienia zapobiegają i zwalczają wiele chorób zakaźnych; ważne aby około 90% populacji dzieci było zaszczepionych
b) do około 6 miesiąca życia dziecko jest zabezpieczone biernie przeciwciałami od matki np. błonnica, tężec, odra, Heinego-Medine
c) nie ma biernej odporności np. na gruźlicę dlatego szczepimy dziecko zaraz po urodzeniu
d) nie zaszczepienie dziecka naraża go na zachorowanie na chorobę zakaźną i niekiedy na bardzo groźne jej powikłania
e) każde dziecko kwalifikuje do szczepień lekarz pediatra uwzględniając aktualny stan zdrowia dziecka, warunki w jakich przebywa- żłobek, przedszkole, choroby przebyte i choroby przewlekłe
f) szczepienia nieobowiązkowe tylko po zasięgnięciu opinii lekarza opiekującego się dzieckiem
g) zdarzają się powikłania poszczepienne, najczęściej obrzęk, zaczerwienienie w miejscu podania szczepionki, podwyższona temperatura, niepokój, niechęć do jedzenia, w przypadku bardziej nasilonych objawów konieczny kontakt z lekarzem

  • Co zrobić gdy dziecko łapie infekcje bez przerwy i musi brać antybiotyk?

a) do około 6-7 roku życia wykształca się u dziecka system odpornościowy
b) przebyte przez dziecko infekcje stymulują i wzmacniają system immunologiczny
c) zakażenia nie są groźne dla dziecka jeżeli dotyczą górnych dróg oddechowych - nos, gardło
d) częste zachorowania np. co miesiąc, zakażenia dolnych dróg oddechowych wymagają dokładnej analizy stanu dziecka ze strony opiekunów i prowadzącego lekarza (np. czy nie ma alergii)
e) można wspomóc odporność dziecka odpowiednią dietą, dieta urozmaicona bogata w witaminy i mikroelementy, chude mięso, nabiał, ryby, świeże warzywa i owoce, probiotyki czyli jogurty, prebiotyki np. cebula, banany, uregulowany rytm dobowy czyli unormowany czas zabawy, nauki, wypoczynku, unikanie stresu, zmęczenia, przebywanie na świeżym powietrzu, nie przegrzewanie dziecka, nie palenie przy nim tytoniu
f) o podaniu antybiotyku zawsze decyduje lekarz, decyzja powinna być podjęta po dokładnym wywiadzie i badaniu dziecka
g) czasami na wzmożenie odporności można podać leki uodparniające, o czym zawsze decyduje lekarz

  • Jak przygotować dziecko do kontaktu z rówieśnikami, aby idąc do przedszkola nie spędzało większości czasu na zwolnieniach lekarskich?

a). można wspomóc odporność dziecka odpowiednią dietą, dieta urozmaicona bogata w witaminy i mikroelementy, chude mięso, nabiał, ryby, świeże warzywa i owoce, probiotyki czyli jogurty, prebiotyki np. cebula, banany, uregulowany rytm dobowy czyli unormowany czas zabawy, nauki, wypoczynku, unikanie stresu, zmęczenia, przebywanie na świeżym powietrzu, nie przegrzewanie dziecka, nie palenie przy nim tytoniu
b). o podaniu antybiotyku zawsze decyduje lekarz, decyzja powinna być podjęta po dokładnym wywiadzie i badaniu fizykalnym dziecka
c). czasami na wzmożenie odporności można podać leki uodparniające, o czym zawsze decyduje lekarz

  • Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, jeśli podejrzewamy, że nasze dziecko rozwija się inaczej niż rówieśnicy?

Pytanie jest zbyt ogóle, bo rozwój psychiczny i fizyczny dziecka jest indywidualny i nie możemy bezkrytycznie porównywać rozwoju naszego dziecka z innymi dziećmi. Każdą wątpliwością dzielimy się z prowadzącym lekarzem i on znając dziecko albo potwierdzi albo wykluczy nasz niepokój.

 

Na Wasze pytania odpowiedziała Pani Doktor Maria Baumberg

Oswoić gluten

Oznaczone zgodnie

Gluten to białko roślinne, zawarte w popularnych zbożach: pszenicy, życie, owsie, jęczmieniu i prosie. Nadwrażliwość na gluten przejawia się alergią lub – w ostrzejszej formie - celiakią. W krajach prowadzących odpowiednie statystyki, przyjmuje się, że choroba ta dotyczy jednego noworodka na 2 - 8 tys. W Polsce liczba zachorowań na celiakię oceniana jest na 1:15 tys. urodzonych dzieci.

Według ostrożnych szacunków na nietolerancję glutenu cierpi 1 proc. populacji. Gluten jest jednym z najczęściej występujących alergenów – od 10 do 25 proc. osób z alergią pokarmową ma objawy uczulenia na ten składnik.

Jeszcze alergia czy już celiakia?

Celiakia i alergia na gluten są dwoma odrębnymi schorzeniami mieszczącymi się w pojęciu nietolerancji pokarmowych. Reakcja alergiczna przyjmuje najczęściej postać zmian na skórze (wysypki i szorstkie plamy) lub dolegliwości żołądkowych (kolki, wzdęcia, biegunki). Zdarzają się także dolegliwości ze strony układu oddechowego (duszności, katar, kaszel).

Natomiast celiakia (choroba trzewna) powoduje poważniejsze zaburzenia: gluten po przedostaniu się do przewodu pokarmowego zaczyna niszczyć kosmki jelitowe wyściełające jelito cienkie. Maleje przez to powierzchnia chłonna jelita, a to powoduje problemy: dziecko nie rośnie lub nawet chudnie, ma wzdęty brzuch, biegunkę, staje się rozdrażnione. Objawom tym może towarzyszyć także niedokrwistość związana z niedoborem żelaza. Celiakia jest pod względem częstości występowania drugą po hipolaktazji (nietolerancji mleka) nietolerancją pokarmową człowieka. Co zaskakujące, w Polsce wykrywa się tylko 3-5 proc. wszystkich jej przypadków.

Dieta – najlepszą terapią

Nietolerancję glutenu można rozpoznać u dziecka najwcześniej w 4–6 miesiącu życia, kiedy w jego diecie pojawiają się pierwsze pokarmy zawierające ten składnik - biszkopty, pieczywo i niewielkie ilości kaszki manny. Alergia na gluten i celiakia to różne choroby, choć łączy je podobieństwo dolegliwości i taki sam sposób leczenia. Polega ono na eliminacji glutenu z codziennych posiłków. Z alergii na gluten dzieci zazwyczaj wyrastają, natomiast celiakia to choroba trwająca całe życie, wymagająca stałego stosowania diety bezglutenowej. Co ważne, pod wpływem diety u około 85 proc. pacjentów zmiany błony śluzowej jelita ustępują - u dzieci nawet całkowicie. Trzeba pamiętać, że przy stosowaniu diety bezglutenowej konieczna jest obserwacja i wczesne wykrywanie niedoborów składników odżywczych i mikroelementów w organizmie chorego, a w przypadku ich stwierdzenia – natychmiastowe wyrównanie niedoborów.

Ekspozycja na gluten

Według najnowszych zaleceń specjalistów zajmujących się żywieniem niemowląt, gluten należy wprowadzać do diety niemowlęcia, które ukończyło 4. miesiąc życia – jeśli jest karmione piersią, lub po 5. miesiącu życia – jeśli jest karmione mlekiem modyfikowanym. Wczesne, ale rozważne wprowadzanie glutenu może w przyszłości uchronić dziecko przed wystąpieniem celiakii. Należy przy tym pamiętać, że wprowadzanie do jadłospisu malucha produktów glutenowych powinno się odbywać stopniowo, co pozwala obserwować reakcje dziecka na poszczególne produkty i wcześnie zauważyć wystąpienie ewentualnych objawów alergii.

Trzy kroki do zdrowia

Najlepiej podzielić proces wprowadzania glutenu do jadłospisu dziecka na 3 etapy:

Krok I – ekspozycja, czyli stopniowe wprowadzanie glutenu w małych dawkach

• dziecku karmionemu piersią w 5. miesiącu wprowadzamy niewielką ilość przecieru owocowego lub warzywnego, do którego dodajemy 2-3 g (czyli ok. 1 łyżeczkę na 100 ml) produktu glutenowego, np. kaszki manny, kaszki pszennej lub kaszki ryżowo-pszennej BoboVita (6g na 100 ml)
• dziecku karmionemu mlekiem modyfikowanym w 5. miesiącu można podawać pierwsze soczki, zupki, przeciery owocowe i warzywne. W 6. miesiącu do jednego posiłku warzywnego lub owocowego dodajemy trochę produktu glutenowego
– nie więcej niż 2-3 g na 100 ml posiłku.

Krok II – zwiększanie ilości glutenu

• po 2 miesiącach ekspozycji na gluten dziecku karmionemu piersią można podawać już dowolną ilość produktu glutenowego.
• dziecku karmionemu mlekiem modyfikowanym należy w 8. miesiącu zwiększyć dawkę produktu glutenowego (np. kaszka manna BoboVita) do 6 g (ok. 2 łyżeczki) na 100 ml posiłku.

Idealnym pod względem bezpieczeństwa i wygody rozwiązaniem przy rozszerzaniu diety malucha są gotowe posiłki z zawartością odpowiedniej dawki kaszki pszennej, jak np. nowe obiadki BoboVita.

Krok III – gluten jako element diety

• dla dzieci karmionych piersią schemat nie ogranicza ilości produktów glutenowych w diecie już od 7. miesiąca – pod warunkiem, że został zachowany dwumiesięczny okres ekspozycji na gluten.
• od 9. miesiąca życia dzieciom karmionym mlekiem modyfikowanym można podawać produkty glutenowe bez ograniczeń.

Nutricia 

Jeść tylko żywność z pewnego źródła, pić butelkowaną lub przegotowaną wodę, często myć ręce, uważać na kleszcze i osy - takie rady mają eksperci z Państwowego Zakładu Higieny dla osób, które chcą zdrowo i bezpiecznie spędzić wakacje.

 

 

 

O tym, na co uważać i czego się wystrzegać podczas urlopowych wyjazdów, by uniknąć nieprzyjemnych, a czasem groźnych dla zdrowia konsekwencji mówili eksperci PZH podczas zorganizowanej niedawno w Warszawie konferencji prasowej.

 

"Podczas wakacji szczególnie częste są zatrucia i zakażenia pokarmowe. Są one następstwem spożycia pokarmów lub wody zanieczyszczonych chorobotwórczymi bakteriami, wirusami lub pasożytami. Sprzyja im wysoka temperatura oraz zmiana warunków, związana z podróżowaniem i wypoczynkiem" - mówiła dr Jolanta Szych z Zakładu Bakteriologii PZH .

 

Choć największe obawy budzi obecnie szczep EHEC O104 Escherichia coli, groźne mogą być także EHEC O157, pałeczki Salmonella, Shigella, Campylobacter czy Yersinia. Podobne objawy mogą powodować norowirusy, astrowirusy czy wirus "żółtaczki pokarmowej" - wirusowego zapalenia wątroby typu A (HAV). Niektóre bakterie - jak gronkowiec złocisty czy laseczka jadu kiełbasianego - wytwarzają toksyny, których nie zniszczy nawet gotowanie skażonej nimi żywności.

 

Objawy zatrucia pokarmowego spowodowanego przez toksyny pojawiają się szybko - po 1-12 godzinach od spożycia potrawy i rozpoczynają nudnościami i wymiotami, którym może, choć nie musi towarzyszyć biegunka.

 

Natomiast zakażenie wywołane przez chorobotwórcze pałeczki jelitowe miewa rozmaite objawy, w zależności od rodzaju bakterii. Objawy te mogą wystąpić zarówno po kilkunastu godzinach, jak i po dwóch tygodniach (jak w przypadku tegorocznej epidemii w Niemczech), a w przypadku chociażby wirusa HAV - dopiero po 15 czy 50 dniach, gdy trudno je skojarzyć z zatruciem pokarmowym. Najczęściej pojawia się biegunka, niekiedy z krwią, bóle brzucha, nudności, wymioty, gorączka, ogólne złe samopoczucie.

 

Przestrzeganie prostych zaleceń pozwala uniknąć zakażeń i zatruć. Przede wszystkim należy często myć ręce - po zakupieniu żywności, po skorzystaniu z toalety i oczywiście przed jedzeniem. Żywność surową trzeba oddzielać od przetworzonej. Czasem wystarczy, że matka dotknie surowego, zakażonego mięsa, by przeniesione z niego na dziecko bakterie wywołały chorobę. Gotowe, łatwo psujące się potrawy nie powinny być pozostawiane w temperaturze pokojowej przez więcej niż 2 godziny - trzeba je schładzać poniżej 5 st. Celsjusza lub podgrzewać powyżej 60 st., by bakterie nie mogły się namnażać.

 

Podczas wakacji trzeba również pamiętać o unikaniu żywności z niepewnego źródła, spożywanej na surowo - na przykład surówek, sałatek, niepasteryzowanego mleka czy sera, lodów czy sernika na zimno. W tropikach najlepiej jeść potrawy świeżo ugotowane, upieczone czy usmażone w odpowiednio wysokiej temperaturze, owoce - samodzielnie umyte w czystej wodzie i świeżo obrane (lepiej zrezygnować z tych, które je się ze skórką). Do picia najlepsze są napoje butelkowane, zwłaszcza woda mineralna oraz przegotowana woda (choćby herbata). Lepiej unikać lodu w drinkach, jeśli nie wiemy czy przygotowano go z bezpiecznej, przegotowanej wody. Alkohol wbrew pozorom nie jest cudownym środkiem przeciw zakażeniom - choć specjalny żel na bazie alkoholu może zastąpić mycie rąk wodą z mydłem.

 

Szczególnie narażone na zatrucia i zakażenia pokarmowe są niemowlęta, małe dzieci i osoby w podeszłym wieku oraz podróżujące po krajach o niskich standardach higienicznych, gdzie częsta jest "biegunka podróżników". Również osoby, które przyjmują leki neutralizujące kwas żołądkowy lub zmniejszające jego wydzielanie są bardziej narażone - jednak nie powinny przerywać leczenia bez konsultacji z lekarzem. Podawanie probiotyków - kapsułek z "dobrymi" szczepami bakterii - może zmniejszyć zagrożenie, ale nie wszystkie probiotyki są tak samo skuteczne. W krajach egzotycznych zatrucia pokarmowe trzeba leczyć miejscowymi lekami, lepiej dostosowanymi do tamtejszych zarazków.

 

Oprócz wirusów i bakterii groźne mogą być także pasożyty, o których mówiła prof. Elżbieta Gołąb z Zakładu Parazytologii Lekarskiej. Na przykład surowe i półsurowe mięso (w Polsce - zwłaszcza mięso dzika) grozi zarażeniem toksoplazmami i włośniami - dlatego nie powinny go spożywać kobiety ciężarne. Picie nieprzygotowanej wody ze studni czy strumienia może być przyczyną giardiozy, kryptosporidiozy czy toksoplazmozy. Pasożytami można się zarazić od zwierzęcia, mogą też być obecne na niemytych warzywach i owocach.

 

Choć podczas kąpieli zwykle nie zamierzamy pić wody, i tak się to zdarza - mówiła dr Bożena Krogulska, kierownik Zakładu Higieny Komunalnej. Kąpiące się dziecko wypija nawet pół litra wody, dlatego ważne, by była to woda czysta. Lepiej korzystać z kąpielisk (są kontrolowane 4 razy w roku) niż "miejsc wykorzystywanych do kąpieli" (kontrola przed sezonem i raz w czasie sezonu). Najczęstszą przyczyną zamykania kąpielisk jest obecność bakterii E.coli, których pospolite szczepy nie są groźne, jednak wskazują na skażenie odchodami ludzi bądź zwierząt. Wszelkiego rodzaju nieoficjalne kąpieliska czy glinianki to miejsca gdzie kąpiel jest ryzykowna.

 

Dr Aleksandra Gliniewicz z PZH radziła, by unikać gniazd os czy szerszeni. Ich ukąszenie, w przypadku osób uczulonych na jad, może doprowadzić nawet do śmierci.

 

Zdarza się, że po wakacyjnym wyjeździe dzieci wracają do domu z wszami. Dlatego - radzili eksperci - po powrocie lepiej obejrzeć włosy pociech i w razie potrzeby zastosować odpowiedni szampon owadobójczy. Z kolei pluskwy, które pojawiają się coraz częściej, nawet w nowojorskich hotelach, możemy nieświadomie przywieźć do własnego domu w bagażu, zwłaszcza na starych przedmiotach. Dlatego przedmioty takie trzeba poddawać dezynsekcji.

 

Przenoszące liczne choroby kleszcze czy spokrewnione z nimi obrzeżki można odstraszyć repelentami (zwłaszcza z ikarydyną i DEET-em). Zabezpiecza też przed nimi odpowiedni ubiór (spodnie, długie rękawy i oglądanie ubrania i ciała po spacerze, a także wzięcie prysznica. Repelenty odstraszają również komary i meszki.


PAP - Nauka w Polsce, Paweł Wernicki

poprz.234567891011nast.
Strona 7 z 14
:

Najczęściej czytane

Społeczność

demo